Pętla Beskidzka - Klasyk na weekend
Ta trasa motocyklowa przez śląsk ma 150 km i zajmuje około 3 godz. 30 min oraz poziom początkujący. Sprawdź najważniejsze punkty, warunki nawierzchni i zaplanuj wyjazd pod najlepsze winkle.
Trasa
Udostępnij trasę, jeśli chcesz pokazać sam plan przejazdu, nawierzchnię i punkty po drodze.
Ustawka
Utwórz ustawkę, jeśli chcesz zebrać ekipę na konkretny termin i wysłać znajomym link do wspólnego wyjazdu.
Punkty Trasy
Zaznacz aby wyśrodkować
Plan Przejazdu
Atrakcje po drodze i pogoda, którą realnie złapiesz w każdym punkcie — dla wybranej godziny startu.
Start - Stacja Paliw w Wiśle
Zatankuj do pełna przed wjazdem w góry i upewnij się, że masz ciśnienie w normie.
Lewa agrafka po śliskim
Bardzo ciasny zakręt. Często wylewa się tu woda ze strumienia na drogę i asfalt bywa brudny. Ogień z rury delikatnie!
Punkt widokowy przy Zaporze
Polecamy zatrzymać się na chwilę, genialny widok na całą dolinę i zalew. Czas na pamiątkowe foto i szybką fajkę.
Zajazd pod Rysiem
Miejscówka oblegata w weekendy. Serwują solidnego burgera i jest gdzie zostawić maszynę na widoku.
Meta i chłodzenie
Koniec pętli, zjazd do miasta. Uwaga na fotoradary tuż przy granicach zabudowanego.
Kto tu jedzie?
Zaplanowane ustawki na tej trasie. Dołącz do ekipy.
Opis trasy motocyklowej: Pętla Beskidzka - Klasyk na weekend
Sto pięćdziesiąt kilometrów pętli, która nie próbuje nikogo onieśmielić. To jedna z niewielu górskich tras w Beskidach, którą spokojnie zrobisz w pierwszym sezonie — i wrócisz z niej z poczuciem, że coś się nauczyłeś, a nie że przetrwałeś.
Co cię czeka?
Trasa jest zamkniętą pętlą, więc nie musisz planować powrotu — wracasz tam, skąd wyjechałeś. To zaskakująco duża różnica przy planowaniu dnia z ekipą: nikt nie musi się zastanawiać, jak wróci i o której.
Charakter drogi to głównie szerokie, czytelne łuki z dobrą widocznością wyjścia. Nie ma tu serii ślepych agrafek, w których musisz zgadywać, co jest za zakrętem. Dzięki temu można pracować nad rzeczami, na które na trudniejszych trasach nie ma głowy: płynnym wchodzeniem w zakręt, prowadzeniem wzrokiem i utrzymywaniem równego gazu przez cały łuk.
Wysokość zmienia się łagodnie, więc silnik nie pracuje na granicy, a hamulce nie grzeją się na długich zjazdach. Trasa jest realna także dla pasażera — 150 km to około trzech godzin z postojami, czyli mniej więcej granica, przy której osoba z tyłu jeszcze się dobrze bawi.
Na co uważać
- Ciasna agrafka po śliskim. Jeden zakręt na trasie jest wyraźnie ciaśniejszy od reszty i regularnie zbiera się w nim woda ze strumienia, a razem z nią piach i błoto. To jedyne miejsce, gdzie trzeba zdjąć gaz wyraźnie wcześniej.
- Rzadkie stacje paliw. Na trasie tankowanie jest problematyczne. Zatankuj do pełna przed wjazdem w góry — 150 km w Beskidach zjada więcej niż 150 km po płaskim.
- Fotoradary przy wjazdach do miejscowości. Ostatni odcinek zjazdu do miasta potrafi uśpić czujność po godzinach jazdy w terenie niezabudowanym.
- Weekendowy ruch turystyczny. W sezonie parkingi widokowe generują nagłe hamowania i wyjazdy z poboczy bez patrzenia w lusterka.
Wskazówki
Jeśli to twoja pierwsza dłuższa trasa górska, zaplanuj postój co 40–50 km, nawet jeśli nie czujesz zmęczenia. W górach koncentracja spada szybciej niż na płaskim, bo cały czas coś się dzieje.
Punkt widokowy przy zaporze i zajazd w połowie pętli to naturalne miejsca na przerwę — w weekend obydwa są oblegane przez motocyklistów, więc to dobre miejsca na start ustawki albo na dołączenie do kogoś w drodze.
Trasa działa na każdym typie maszyny: na sporcie pojedziesz ją dynamicznie, na turystyku i chopperze — jako spokojną całodniówkę z widokami.
Zorganizuj Wyjazd
Trasa wygląda zachęcająco? Rzuć hasło na lokalnej grupie albo stwórz ustawkę w naszym portalu.